ryby Adriatyku

Mój serwis - archiwum

Temat: Pytanie o kamienie
" />Witam posiadam akwarium o poj. 54L i chciałbymw nim zmienic wnetrze a wlasnie wrocilem z wakacji i przywiozłem sobie kamienie znad adriatyku czy moga one zaszkodzoc w jakim stopniu rybom lub roślinom - (KAMIENIE SĄ SŁONOWODNE- RYBY I ROSLINY KTORE POSIADAM SŁODKOWODNE) czy wystarczy je tylko wyparzyć i wymoczyć w naszej polskie chlorowanej wodzie

Dzieki
Źródło: forum.superakwarium.pl/viewtopic.php?t=22118



Temat: Czy wędkujecie? Nowy sezon :D
" />
">tam tak pisze: 5. Członek PZW do 14 lat ma prawo wędkować z następującymi ograniczeniami: w ramach własnego łowiska, zgodnie z limitem ilościowym i wagowym, wyłącznie pod nadzorem osoby uprawnionej do opieki.
6. Młodzież nieżrzeszona w wieku do 14 lat ma prawo wędkować:
a) w ramach uprawnień i dziennego limitu połowu ryb swojego opiekuna metodą spinningową lub muchową. Przekazanie uprawnień nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedną wędkę.

Szak, jak wpłaciłeś pieniążki do PZW to jakim tytułem ? składka członkowska ulgowa czy opłata za wody nizinne ulgowa ?

No Jacek pozazdrościć, pozazdrościć ja w lipcu będę wędkował w Adriatyku 7 dni, a póki co w czerwcu jadę na dorsza.
Połamania kija ! po powrocie obowiązkowo musisz się pochwalić
Źródło: forum.superakwarium.pl/viewtopic.php?t=6905


Temat: 4 m rekin tygrysi ustrzelony w samoobronie...
" />Jaca w Adriatyku było tak, sieci, saki(takie kosze), połowy dynamitem i tak zapieprzyło rybki blisko brzegu, ale co gorsza, TRAŁ, ciągną sieci ze specjalnymi obciążnikami i pływakami po dnie morza i niszczą dno, które potem wygląda jak pole orne. Zabijają wszystko po kolei tym sposobem, od narybku, poprzez muszle i rośliny, do dużych ryb. Z tego co wyciągają raczej mało co jest im potrzebne. Resztę wyrzucają do wody martwe.

Tak, ze nie dość, że jest tam teraz mało ryb w porównaniu z tym co było przed laty, to jeszcze są głęboko i zazwyczaj w określonych rejonach. Najmniej dostępne dla człowieka, najbardziej oddalone od lądu i najbardziej dzikie rejony mogą jeszcze tętnić życiem.

CO do tego rekina, to też i się nie wydaje, żeby to była prawda, ze atakował. Po prostu chłopaki chcieli się wylansować, nie dość, że zabili wielką groźną rybę to jeszcze mają piękne trofeum. Nie podoba mi się to.
Źródło: spearfishing.pl/forum/viewtopic.php?t=596


Temat: Ryby i inne żyjatka morskie (oprócz ssaków)
" />Kiedyś mój przyjaciel, z którym włoczyłem się po Kornatach w jednej z zatoczek wyłowił na wędkę taką fajna kolorowąrybę ale nie był pewny tego czy możemy ja skonsumować więc postanowił zapytaćsię sąsiada (chyba angola), który wyglądał na wytrawnego znawcę tych wód o zjadliwość owej rybki i uzyskał odpowiedź że wszystko co z Adriatyku wyciągniemy możemy zjeść!
Źródło: sulkowski.kei.pl/forum_zeglarskie/viewtopic.php?t=2574


Temat: Jakub Porada
Kasia, czyta serwis:
-W jednym z kanałów w chorwackim mieście Rijeka utknęła ryba gigant. Trafiła tam przypadkiem, prawdopodobnie uciekając przed postępującym ociepleniem. W drodze powrotnej do morza pomogli zwierzęciu miejscowi nurkowie.
Samogłów, bo o przedstawicielu tego gatunku mowa - na co dzień żyje w Morzu Adriatyckim. Dorosły osobnik może ważyć nawet tonę.
Okaz znaleziony w lokalnym kanale ważył zaledwie 100 kilogramów. Mimo nietypowego wyglądu i gigantycznego rozmiaru, ryba jest nieszkodliwa. Żywi się planktonem.

Kuba: - Wszyscy mówią, że żywi się planktonem, a po nurku ani śladu.
Źródło: tvnfakty.pl/forum/viewtopic.php?t=623


Temat: O fosforanach
" />Szczególnie niebezpiecnym dla środowiska komponentem wszystkich proszków są fosforany bardzo szkodliwe dla zdrowia, mogą orócz tego wywoływać uczulenie. Fosforany w procesie prania pomagają w zmiękczaniu wody. Bez nich niemożliwe byłoby życie na Ziemi. Są one jedynym ze związków biogennych zapewnijacych właściwy rozwój roślin. Mogą jednak stać się zabójcze dla środowiska.

Dostając się do wody, fosforany, czyli sobe kwasu fosforanowego, stymujują rozwój glonów. Dochodzi do zakwitu - miliardy maleńkich glonów pokrywają jezioro grubym zielonym kożuchem. Jeden kiliogram fosforanów powoduje średni przyrost mokrej masy glonów o 2 tony. Po okresie rozkwitu, wraz z wyczerpywaniem się substancji odżywczych dochodzi do masowego wymienrania. Glony opadają na dno zbiornika i rozkładają się zabierając z otoczenia tak potrzebny tlen. Brak tlenu w zbiorniku wodnym to masowe wymieranie ryb. Cały ten proces to tzw. eutrofizacja. Udział fosforanów w recepturze proszku sięga 30 %. Niektóre z państw wprowadziły zakaz stosowania bądź ograniczenia stosowania polifosforanów w środkach piorących. Obecnie trwają dyskusje nad zastąpieniem fosforanów - zeolitami, związkami nieprzyswajalnymi przez glony, a więc nie powodującymi nagłego rozrostu glonów. Niestety potrzeba póltora raza więcej detergentów na bazie zeolitów aby uzyskać ten sam efekt jak w prypadku proszków z fosforanami. Co więcej okazało się, że zeolity oprócz tego, że gorzej wybielają i są o 30% droższe powodują mętnienie wody i bardzo trudno usunąć je ze ścieków. Według Włoskich naukowców zeolity odporwadzane w ściekach ze środków piorących powodują tworzenie się kleistego śluzu na wodach Adriatyku. Spór czy stosować zeolity czy fosforany na pewno jeszcze potrwa tym czasem co my możemy zrobić to pamiętać o kilku ważnych zasadch podczas naszego prania.

• używaj detergentów bez, bądź z małą zawartością fosforanów ( low phosphate, phosphate free, "nie zawiera fosforanów" ) o dużym stopniu biodegradacji
• pierz najwyżej w temperaturze 60 C bez prania wstępnego
• unikaj ubrań, które należy prać chemicznie, niech cię nie zmyli nazwa ’pralnia ekologiczna’
• pierz gdy pralka jest wypełniona zgodnie z instrukcją
• stosowanie proszku w większej ilości niż to podano na opakowaniu wcale nie poprawia jakości prania
• tylko bardzo zabrudzoną bieliznę pierz w proszku z wybielaczem optycznym

Tylko pod ostatnią kropeczką się nie podpiszę, bo wiem, ze optyczne wybielacze są chemicznym trikiem optycznym i sam fakt, ze się nie zmywają ze skóry, a dopiero schodzą gdy się złuszczą. jakoś mnie przeraża.

Znalazłam na http://www.gajanet.pl
Źródło: forum.pieluszkarnia.pl/viewtopic.php?t=296


Temat: EGZAMIN NA KŁP, ŚLĄSK
" />No i dostałem odpowiedż z katowickiego okręgu PZW.
Ale może po kolei:
To moje pismo wysłane 14 grudnia (oczywiście przeklejona tylko treść, pismo było jako załącznik ładnie skrojone w wordzie, jak na białego człowieka przystało)

ĬĬŠĬŁÄŹÂÂ¨ÄŹÂĄłÄŹÂ€Â ÄŹÂÂ„
ďğĬ€ŽĬ€ ĬŠĬĄÄŹÂË‡ÄŹÂŻÄŹÂË›ÄŹÂŻÄŹÂË‡ÄŹÂĄÄŹÂ€Â ÄŹÂ€ąÄŹÂ€Ë›
Ĭ€´Ĭ€ąÄŹÂ€Â­ÄŹÂ€ąÄŹÂ€Â°ÄŹÂ€Ë›ÄŹÂ€Â ÄŹÂÂ‚

Biuro Zarządu Okręgu
Polskiego Związku Wędkarskiego
w Katowicach
ul. Wróblewskiego 35
40-214 Katowice

Po zapoznaniu się z przepisami PZW, w tym ‟Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb” , mam do Państwa kilka pytań:
1. Jakie zbiorniki wodne w okręgu katowickim są, lub ewentualnie mogą być, udostępnione do połowu ryb za pomocą kuszy ?
2. Jakie są koszty uzyskania takiego pozwolenia?
3. Czy istnieją dodatkowe ograniczenia (np. wymiar widełkowy) dla połowu ryb tą metodą?
Znając relacje panujące między znaczną częścią ‟braci wędkarskiej” a łowcami podwodnymi, pragnę zapewnić, iż jakość rybostanu w naszych jeziorach jest dla mnie tak samo ważna. Zawsze stosuje się do obowiązujących przepisów dotyczących połowu i nigdy nie pokusiłem się o przekroczenie limitu, nawet w wodach tak bogatych jak Morze Śródziemne czy Adriatyk. To samo mogę powiedzieć o swoich kolegach, z którymi miałem przyjemność polować. Łowiectwo traktuję jako pasje, na którą składa się nie tylko ‟strzelanie do ryby”, ale przede wszystkim przyjemność z nurkowania swobodnego (bezdechowego), wrażenia estetyczne i szacunek dla podwodnego świata.



Z wyrazami szacunku
Michał Dankiewicz

A taką dziś dostałem odpowiedż:

Witam.

Z przykrością informuję, że nie posiadamy wód udostępnionych do połowu ryb
przy pomocy kuszy.

Okręg PZW Katowice

Dodam, że to coś napisali w treści maila. Się napracowali
Zaczynam się zastanawiać ile może kosztować dzierżawa takiego zbiornika jak np. Chechło???
Źródło: spearfishing.pl/forum/viewtopic.php?t=998


Temat: Moja wyprawa do Chorwacji...
" />Ładne zdjęcia. No i pierwsze rybki jakby nie było z Adriatyku zaliczone. Słodka woda faktycznie potrafi zepsuc oglądanie dna z powierzchni, z tego co pamiętam w takich miejscach przy rzece/źródłach to rylko głebsze zatoczki są wolne od 'falowania obrazu'.
Źródło: spearfishing.pl/forum/viewtopic.php?t=1560


Temat: O przedszkolu słów kilka
" />Witam wszystkich płetwonogich!
Jeden z kolegów stwierdził na tym forum, że łowiectwo podwodne w wodach śródlądowych to przedszkole. A ja twierdzę, że polowanie w Morzu Śródziemnym i w Adriatyku to przedszkole. Dlaczego?
- Temperatura wody nawet w zimie nie spada poniżej 8 stopni i to tylko w niektórych rejonach. Łatwo można znależć regiony, gdzie w styczniu woda nie spada poniżej 15 stopni.
- Widoczność pod wodą od 10 do 50 metrów i tylko sporadycznie, po silnych wiatrach spada poniżej 5 metrów.
- Brak przypływów i odpływów.
- Brak prądów, a jeżeli gdzieś są, to raczej słabe.
- Sieci, nawet te porzucone lub zgubione, są dobrze widoczne w czystej wodzie.
- Głębokie nurkowania bezdechowe można łatwo i bezpiecznie trenować. W czystej wodzie ubezpieczający na powierzchni zawsze widzi czy z partnerem pod wodą wszystko jest w porządku.
- Komfort nurkowania w ciepłej i przezroczystej wodzie pozwala na dłuższe wstrzymywanie oddechu. I można by tu jeszcze długo pisać, ale poprzestanę na tym.
W ubiegłym roku utopiło się dwóch moich znajomych. Jeden w rzece a drugi w zalanej żwirowni. Ten z rzeki, Igor, to był mój dobry kolega i jeden z najlepszych łowców i freediverów. Potrafił wstrzymać oddech na 6 i pół minuty. W morzach nurkował za rybami na 40 metrów bez ubezpieczenia. Był instruktorem - prowadził szkołę freedivingu i łowiectwa podwodnego. Polował na ryby we wszystkich oceanach i wielu morzach a utopił się w 2,7m głębokiej, dobrze sobie znanej rzeczce.
Ten drugi, Dymitr, też był instruktorem i prowadził szkołę łowiectwa podwodnego. Był bardzo dobrym łowcą podwodnym. W morzach i oceanach nic mu się nie przytrafiło a utopił się w dobrze sobie znanej kałuży. W wodach śródlądowych ciągle giną łowcy z morskimi doświadczeniami. Jeden mój znajomy Chorwat, instruktor CMAS i łowca podwodny, po kilku nurkach w norweskim jeziorze stwierdził, że nigdy więcej się na takie doświadczenia się nie pisze.

Ale są jeszcze gorsze miejsca niż wody śródlądowe - zapraszam do Wielkiej Brytani na zapoznanie się z prawdziwymi prądami morskimi, niską temperaturą wody i słabą przezroczystością.

Tych, którzy chcą więcej dowiedzieć siąo zagrożeniach w Polskich wodach - zapraszam do odwiedzenia mojej publikacji: http://www.podwodny.webpark.pl/uwaga.htm

Pozdrawiam, Paweł
Źródło: spearfishing.pl/forum/viewtopic.php?t=148


Temat: Najgłupsza rzecz jaką zrobiliście z powodu HP
Och ... Najbardziej dziwna rzecz, którą uczyniłam z miłości do HP. Wyznaję:

W ubiegłym roku, kiedy ukazała się część VI, w czasie wakacji byłam na Adriatykiem. Pewnego dnia patrzę, a tu niedaleko naszej siedziby, na leżaczku spoczywa lekko jeszcze białawy facet i czyta jakąś czarno obłożoną, słusznych rozmiarów książeczkę. Tknięta przeczuciem przyjrzałam się lepiej i... Na Merlina, te litery poznałabym wszędzie. Zrobiłam jeszcze jedno podejście i ba... Facet nie tylko czytał, kończył czytać! Aż mnie zżerało, aby poznać treść książki. Szybka obserwacja, inwigilacja i ustaliłam, że człek jest najprawdopodobniej Holendrem, koło trzydziestki, o jasnej karnacji skóry, lekko piegowatym i już troszkę niepokojąco zaróżowionym. Jest tu w towarzystwie drugiego, trochę starszego faceta. Czyta szybko, z przejęciem i nie reaguje na otoczenie. Wyczekałam aż skończy, wzięłam mleczko z filtrem, podeszłam i odważyłam się rozpocząć konwersację.
Można by pomyśleć, w czym problem, pożyczyć książkę?
Ale:
Ja nie znam angielskiego, ni w ząb!
Książka jest jak wiadomo napisana po angielsku, człowiek jest Holendrem.
Ja znam jako tako niemiecki.
Uff. On na szczęście też i ma tak samo jak ja fioła na punkcie HP. Zrozumiał moje cierpienie i mi zaczął książkę opowiadać, fragmenty tłumaczyć. Uwierzycie: słońce, morze, upał jak cholera a my czytamy Pottera!
Całe towarzystwo na łodzi, nurkuje i łowi ryby, a my leżymy plackiem przy książce, w zestawie: krem do opalania, słowników parę, parasol, butla wina i wody mineralnej. Nasi bliscy patrzą jak na świrniętych, ale tolerują. A kiedy obwody nam się przepalają wskakujemy do morza i z powrotem do książki.

Eryk okazał się rewelacyjnym lektorem i tłumaczem. Przeczytałam później tłumaczenie i okazało się, że prawidłowo zrozumiałam nawet najbardziej skomplikowane fragmenty.
To się chyba nazywa „międzynarodowa magiczna współpraca”?
Żałuję tylko, że posiałam gdzieś jego adres mailowy i nie mam z nim kontaktu.Ech..
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=1567


Temat: Wyjazd do Chorwacji i spoty.

Jadę na przełomie lipca i sierpnia na wyspę Pag w Chorwacji konkretnie do Nowalii. Czy może ktoś wie o jakichś spotach w okolicy? Będę wdzięczny za informacje.

Wschodnie wybrzeże Adriatyku zjechałem od Venezja po granice Albańską. Najfajniejsze miejsce dla kite jest w Ulqin kilka kilometrów przed Albanią, czyli to już Czarnogóra.
Jest tam plaża 12km długa a szeroka na 200m i sam piasek, wchodząc do wody też trzeba ze 100m żeby cie zakryło. Plaża jest podzielona na strefy, między innymi jest strefa serfowa przypominająca troche dziką plaże bo nie ma parasoli i knajp tylko sam pisasek /robi fajne wrażenie/. Miejscowość Ulqin w skrócie składa się z centrum z mała plażą, starego zamku, 5 plaż skalistych gdzie można skakać i nurkować, pląży dużej 12km.
Dodam że z kwaterami nie ma żadnego problemu, za 3 osob. Rodzine w czerwcu 10-13 Eur za dobę, w sezonie 15 max.17Eur z klimą.
Jeżeli chodzi o wiatry to najlepiej wieje przed upałami i po nich. Ja byłem pod koniec czerwca i wiało mocno w zdłuż brzegu. Przed sezonem lub po jest tyle też korzystnie że nie są pozamykane ulice w centrach i np. nie trzeba płacić za leżaki lub parkingi przy plażach.
Jeżeli już ktoś zdecyduje się na Ulqin to polecam wykupić wycieczke jednodniową małym busem do Shkudry w Albani. Tak skrócie: malownicze miasto, meczety, na drogach same merce, w knajpach jedzenie bardzo tanie –poza piwem, w sklepach to co we Włoszech tyle że duuużo tańsze.

Chorwacja jest piękna, ale z kitem raczej trzeba bardzo uważać żeby go nie uszkodzić, dlatego raczej biore windsurfing.
Na Istrii ceny podskoczyły, za komplet na kempingu trzeba dać od 28 do 36 Eur na dobę, taniej jest na Dalmacji czyli od Splitu po Dubrownik. Np. w Cupari 2 km za Dubrownikiem za komplet na kampingu przed sezonem 15 Eur a w sezonie 25Eur.
Fajna plaża dla Kajta jest w miejscowości Opuzen, żwirek ale duża płycizna i nieźle wieje, kampin 10m od plaży czysty i cichy, wkoło pola uprawne z rowami nawadniającymi gdzie rybki biorą na żyłke jak w stawie hodowlanym.
Jeżeli ktoś poza pływaniem jeszcze lubi imprezy to polecam rejon Medulina jest tam też momentami troszke piasku, techno imprezy to Piramida w Puli na Istrze lub Summer Party w Rabać też na Istrze / zdjęcia z imprez można znaleźć na necie/

Dodam jeszcze informacyjnie: całą autostrada do Sibenika kosztuje w jedną strone 100zł. dlatego częśc osób jeździ przez Węgry na Sarajewo i Mostar, Dubrownik /trase Sarajewo-Dubrownik radze jechać tylko za dnia –stil OS 50km/h/ W miasteczkach nad morskich też jest 50 po mieście i często stoją z radarami.

Ale się rozpisałem, mam nadzieje że część informacji się przyda. Pozdrawiam
Źródło: kiteforum.pl/forum/viewtopic.php?t=17342


Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Mój serwis - archiwum